A niech to!… tego się nie czułem przez skórę. Czy jadąc sobie posuwiście na ładnej, szerokiej ulicy osiedlowej u panny, ktokolwiek z was byłby przygotowany na betonowy kloc na środku drogi? Ja nie byłem. Na sekundę zdjąłem wzrok z drogi żeby popatrzeć na swoją cudną kobietę, aż tu nagle wielki łoskot, podskoczyliśmy i tak zapoznaliśmy się z twardym klocem leżącym na ulicy.
Opony zimowe wytrzymały to trafienie, swoją drogą nie wiem w jaki sposób, bo to były stare sparciałe kapcie i tak tłukłem się do najbliższego zakładu jaki kojarzyłem, czyli koło Reduty. Namęczyłem się jeszcze wcześniej z wyciągnięciem zapasu który był, prawie całkowicie przysłonięty przez butle gazową i wyciągnięcie dodatkowej opony z jej schowka graniczy z cudem. Ale udało się. wymieniłem chociaż jedną i zjechałem po tych strasznych garbach na drodze do warsztatu na dół.
Dowiedziałem się, że najtańsze nowe opony będą kosztować tyle, co calutki mój samochód, ale nie miałem żadnego wyjścia. Do tego poinformowano mnie, że felgi samochodowe się odkształciły i wahacze są do zamiany.
Ale dla jednego widoku mojej dziewczyny zapłaciłbym każdą stawkę. No cóż, następnym razem będę bardziej uważał. To jakby nie było doskonała nauczka na przyszłość, żeby np. na autostradach nie tracić uwagi na jeździe.
Posted by josephus on piątek, grudzień 28th, 2007